Zapewne każdy słyszał o niezwykłym wpływie słuchania muzyki Mozarta na rozwój możliwości umysłu. Według obiegowych informacji wystarczy codziennie słuchać (najlepiej od najmłodszych lat) utworów tego kompozytora, a dzięki temu poziom inteligencji wzrasta właściwie bez żadnego wysiłku.
Tak zwany efekt Mozarta ma swoje źródło w 1991 roku – wtedy ukazała się książka Alfreda A. Tomatisa, w której postawił tezę, że muzyka austriackiego kompozytora rozwija umysł. Dwa lata później grupa naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego opublikowało badania opisujące dobroczynne działanie muzyki Mozarta (a dokładnie Sonaty D-dur, czyli K448) przy rozwiązywaniu zadań przestrzennych.
Ta rewelacyjna wiadomość szybko została podchwycona nie tylko przez rodziców, którzy chcieli by ich dzieci były inteligentniejsze, ale również marketingowców. Oni odkryli bowiem szansę na dobrą promocję: od prywatnych zajęć muzycznych reklamowanych jako zajęcia “umysłowe”, przez różnego rodzaju edycje płyt, a także warsztaty relaksacyjno-muzyczne dla zapracowanych biznesmenów. Z czasem zaczęto mówić, że ogólnie muzyka klasyczna, nie tylko Mozarta, może w cudowny sposób działać na nasz umysł.
Sonata w kurniku
Wizji lepszego świata dzięki odpowiedniej muzyce ulegało wielu ludzi. Bardzo popularne stały się różnego rodzaju kompilacje muzyczne (nie tylko z utworami Mozarta), które promowane były jako doskonałe narzędzie przy rozwijaniu poziomu inteligencji. Siłę tej opinii pokazują też takie dosyć dziwne zdarzenia, jak chociaż eksperyment z kurami. Na festiwalu mozartowskim w Manheim goście otrzymywali do spróbowania wyjątkowe jajka. Znoszone one były przez kury, których przez dwa tygodnie raczono muzyką Mozarta. Według gości festiwalu jajka były znacznie smaczniejsze…
Jak zatem widać efekt Mozarta zaczął żyć własnym życiem, a ludzie chętnie wierzyli w jego moc. Nawet jeśli nieustannie pojawiały się artykuły pokazujące brak jasnych dowodów. Ostatnio niemieccy naukowcy uparli się i poprzez szereg badań ostatecznie obalili mit efektu Mozarta. Przedstawili wyniki, które jednoznacznie pokazywały, że nie można zauważyć żadnych długotrwałych i znaczących zmian w poziomie inteligencji po słuchaniu muzyki tego kompozytora.
Co jednak ciekawe, badacze ci wyraźnie podkreślili, że warto by było skupić się na temacie możliwych powiązań między muzyką a rozwojem umysłowym człowieka. Ten temat bowiem otwiera szereg możliwości i daje szanse na jeszcze lepsze poznanie, w jaki sposób pracuje nasz mózg.
Gdyby jednak ktoś chciał sprawdzić efekt Mozarta na sobie, to oczywiście niech zacznie od słynnej Sonaty.
Słuchamy?